Rekordowa frekwencja. W Gdańsku najwyższa w Osowej, w Gdyni - na Karwinach

Najnowszy artukuł na ten temat

Wybory się skończyły, ale część plakatów wyborczych jeszcze wisi

Trójmiasto pobiło frekwencyjny rekord w niedzielnych wyborach parlamentarnych. W Gdańsku, Gdyni i Sopocie wynik był znacznie lepszy niż ten odnotowany w skali ogólnopolskiej.



zakończona Łącznie głosów: 4554
Krajowa frekwencja wyborcza w niedzielnych wyborach parlamentarnych wyniosła 61,74 proc. Trójmiasto ten wynik pobiło. W Gdańsku do urn poszło 72,54 proc. uprawnionych, w Gdyni - 72,50 proc., a w Sopocie - 74,32 proc.

Gdańsk będzie świętował frekwencyjny sukces



Najwyższą frekwencję w Gdańsku odnotowano w Obwodowej Komisji Wyborczej nr 180 przy ul. Wodnika 57 w Osowej. Tam głos oddało aż 83,81 proc. uprawnionych - 360 głosów oddano na PiS, a 1117 na KO.

Tuż za Osową jest Zaspa, gdzie w komisji nr 129 przy ul.Meissnera 9 frekwencja wyniosła 83,73 proc. Tam także więcej głosów oddano na kandydatów KO niż PiS. Dalsze miejsca w pierwszej piątce pod względem frekwencji zajmują komisje z Kiełpina Górnego, Moreny i Jasienia. Wszędzie frekwencja wyniosła ponad 83 proc.

Najniższy wynik, jeśli chodzi o frekwencję w Gdańsku - 53,37 proc. - odnotowano na Oruni Dolnej w komisji nr 25 przy ul. Ubocze 3. Co ciekawe, tam najwięcej głosów oddano na listę PiS. Niski wynik frekwencyjny - 55,65 proc. - zaliczyła też komisja nr 26, mieszcząca się pod tym samym adresem. Z tą różnicą, że tam przeważali wyborcy KO. Niska frekwencja była też w komisji nr 20 w Rudnikach - 55,53 proc.

Najwyższa i najniższa frekwencja w Gdańsku.
Najwyższa i najniższa frekwencja w Gdańsku. graf. Trojmiasto.pl


Gdańsk brał udział w wyzwaniu pod hasłem "Idziemy na rekord!". Przed wyborami władze miasta zapowiedziały, że jeśli frekwencja w Gdańsku przekroczy 60 proc., mieszkańcy w najbliższy powyborczy weekend będą mogli liczyć na nagrodę.

- Słowa dotrzymujemy. W tę sobotę i niedzielę zapraszam w odwiedziny do Europejskiego Centrum Solidarności na wystawę stałą i Wydział Zabaw oraz do Gdańskiego Ogrodu Zoologicznego. Wstęp wolny. W przyszłym tygodniu będzie jeszcze jedna niespodzianka dla mieszkańców. Szczegóły niebawem - mówi prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.

Gdynia



W Gdyni najwyższa frekwencja wyniosła 81,54 proc. i odnotowano ją w komisji nr 56 przy ul. Chwaszczyńskiej 26 w Karwinach. Wyborcy oddali tam 273 głosy na PiS i 1068 na KO.

Frekwencję na poziomie ponad 80 proc. odnotowano też w komisji nr 63 w Karwinach, komisji nr 52 i nr 50 w Dąbrowie oraz komisji nr 47 w Wiczlinie.

Najmniej osób w Gdyni - 52,67 proc. - zagłosowało w komisji nr 92 w Oksywiu przy ul. inż. Śmidowicza 59. 55,81 proc. uzyskała komisja nr 37 z Witomina, a 56,70 proc. komisja nr 21 z Chyloni.

Najwyższa i najniższa frekwencja w Gdyni.
Najwyższa i najniższa frekwencja w Gdyni. graf. Trojmiasto.pl

Sopot



W Sopocie najwyższą frekwencję odnotowano w obwodzie nr 8, mieszczącym się w szkole przy ul. Józefa Golca 3. Na 1551 osób uprawnionych do głosowania głosy oddało tam 1246 osób. Najniższa frekwencja w Sopocie była w komisji nr 13 przy al. Niepodległości 751 i wyniosła 67,46 proc.

Opinie (561) ponad 20 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Wniosek taki (66)

    Korpo korki i swieze soczki plus kanapki codziennie z rana co w szklanym biurowcu jako tyradlo robią głosowało na POKO. Dlaczego? Bo mają dobrobyt (w sensie im tak się wydaje) a ludzie inteligentni co chronią swój interes na PiS

    • 198 480

    • nie jątrz konfederacyjny trollu

      • 63 20

    • Raczej pozwalają

      się kopać w swój interes.

      • 27 10

    • Statytyki mowia jasno (30)

      Na PiS głosowało wykształcenie podstawowe i ściana wschodnia, wiec nie kłam.

      • 125 24

      • dobitniej (25)

        na pis głosowała (jak zwykle) patologia i biedota z najgorszych dzielnic.

        • 87 19

        • dobitniej w twoje myslenie (17)

          biedę to ty masz umysłowa ,chodź i mi to powiedz w oczy

          • 10 49

          • z patologią (13)

            nie rozmawiam. Patologię ignoruję. Biedą się brzydzę. Jałmużny 500+ nie pobieram bo urągało by to mojej godności. Z resztą jak mam ci w oczy powiedzieć? Głuchoniemy jesteś?

            • 32 15

            • Patologia się brzydzisz (12)

              A sam jesteś patusem, tylko nie zdajesz sobie z tego sprawy

              • 13 33

              • spokojnie, nie jestem (11)

                zasiłków nie pobieram, nie kradnę owoców czyjejś pracy.

                • 31 10

              • co wy ludzie macie z tymi zasiłkami, w 3/4 Europy są takie programy (9)

                socialne

                • 16 30

              • ha ha ha programy socialne (7)

                ja to nazywam jałmużną dla biedaków i nierobów. Już tak się porobiło w socjalistycznej Europie, że za ciężką pracę się karze wyższymi podatkami, a za pasożytowanie wynagradza się zasiłkami i innymi jałmużnami z kieszeni ciężko pracujących.

                • 27 12

              • prostacka wypowiedź i tyle... (6)

                Nie, to nie jest żadna jałmużna dla biedaków. W większości krajów europejskich istnieją różne formy wsparcia rodzin wychowujących dzieci, np. podatek jest liczony od dochodu dzielonego na wszystkie osoby w rodzinie. Tu zastosowano wsparcie w formie bezpośredniej, m.in. po to aby obywatel nawet z najniższym wykształceniem dobrze zapamiętał jakiej partii zawdzięcza wsparcie. Fakt, nie jest to najlepszy mechanizm, bo obniża wskaźniki zatrudnienia, ale jak najbardziej w nowoczesnych społeczeństwach borykających się z problemami demograficznymi wsparcie dla rodzin, w tej czy innej formie, jest jak najbardziej zasadne.
                A stwierdzenie że 500+ jest "jałmużną dla biedaków i nierobów" słabo świadczy o autorze takiej wypowiedzi, i obraża tych co ciężko harują, aby wychować dzieci. Harują m.in. po to aby miał kto pracować za 20 lat.

                • 12 21

              • Też się przyłączam (2)

                do stwierdzenia, że 500+ jest w bardzo wielu przypadkach "jałmużną dla biedaków i nierobów". Do tego jednym z jej podstawowych celów jest kupowanie sobie głosów. Jakiekolwiek wsparcie dla rodzin powinno być przyznawane w formie ulg i odliczeń podatkowych. Ci którzy nie pracują i nie mają wystarczających środków nie powinni mieć dzieci, bo ich na to nie stać. Proste. Na szczęście czas populizmu i złodziei przy władzy powoli dobiega końca, co już widać np. na Węgrzech. Nawet wynik tych wyborów pokazał, że ta władza niedługo przeminie. Większość Polaków gdzieś tam w tyle głowy rozumie, że kasa dawana jest na krechę i że to się skończy źle. Za kilka lat wasi dzisiejsi bohaterowie będą gnić w więzieniu.

                • 12 9

              • Nie przesadzaj (1)

                " Do tego jednym z jej podstawowych celów jest kupowanie sobie głosów." - TAK
                "Jakiekolwiek wsparcie dla rodzin powinno być przyznawane w formie ulg i odliczeń podatkowych." - Też ZGODA, tak byłoby lepiej.
                "Ci którzy nie pracują i nie mają wystarczających środków nie powinni mieć dzieci, bo ich na to nie stać." - Nie przesadzaj, a kobieta która nie pracuje bo wychowuje 4 dzieci? Zdajesz sobie sprawę ze skali zapaści demograficznej w tym kraju? Poczytaj o Japonii. U nas niedługo będziemy na potęgę ściągać Nepalczyków, Hindusów i Afrykańczyków bo nie będize komu pracować.
                "500+ jest w bardzo wielu przypadkach "jałmużną dla biedaków i nierobów". - Gruba przesada, w dodatku obraźliwa.

                • 2 3