stat

Ostatnie sondaże przed niedzielnymi wyborami

Podczas wyborów, 13 października, wybieramy nowy skład Sejmu i Senatu.
Podczas wyborów, 13 października, wybieramy nowy skład Sejmu i Senatu. fot.Mateusz Ochocki/KFP

W niedzielę, 13 października, odbędą się wybory parlamentarne. Lokale wyborcze w Trójmieście będą czynne w godzinach 7-21. Od godz. 24 w nocy z piątku na sobotę obowiązuje cisza wyborcza. Przed jej ogłoszeniem pojawiają się ostatnie sondaże. Ze wszystkich wynika, że faworyt wyborów jest jeden.



Czy głosując w wyborach sugerujesz się wynikami sondaży?

tak, na ich podstawie decyduję, kogo wybrać 3%
tak, ale nie to decyduje, na kogo oddaję głos 11%
nie, nie interesuję się sondażami, głosuję zgodnie z własnymi poglądami 86%
zakończona Łącznie głosów: 4331
Cisza wyborcza przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi rozpocznie się na 24 godziny przed dniem głosowania, czyli 12 października o północy i potrwa do czasu zamknięcia lokali wyborczych, tj. do godz. 21 w dniu 13 października 2019 roku.

Jak zawsze przed jej ogłoszeniem pojawiają się ostatnie sondaże. Wszystkie wskazują na zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości.

Ostatnie sondaże przedwyborcze są zgodne



Według najnowszego sondażu IBRiS, przygotowanego dla piątkowej "Rzeczpospolitej", wybory wygra PiS z poparciem na poziomie 41,7 proc. głosów. Drugie miejsce przypada KO - 22 proc. głosów, 13,4 proc. zdobędzie Lewica, a 6 proc. Koalicja Polska (PSL i Kukiz 15). Pod progiem wyborczym, który wynosi 5 proc., znalazła się Konfederacja z wynikiem 4,3 proc.

Jeszcze pewniejsze zwycięstwo PiS daje sondaż Instytutu Badań Pollster dla "Super Expressu". W nim partia Jarosława Kaczyńskiego ma 45,38 proc. poparcia, a KO 27,22 proc. Do Sejmu weszłaby jeszcze Lewica i PSL-KP z wynikami odpowiednio 14,33 proc. oraz 6,99 proc. W tym sondażu Konfederacja także jest pod progiem wyborczym z poparciem 4,65 proc.

Wybory 2019. Kandydaci, lista lokali



Z kolei z najnowszego sondażu Kantar dla "Faktów" TVN i TVN24 wynika, że poparcie dla KO spada, a dla PiS się utrzymuje. Oddanie głosu na PiS zadeklarowało 40 proc. badanych, a na KO 26 proc. Na lewicę postawiło 12 proc. badanych. Ten sondaż daje też miejsce w Sejmie Konfederacji z poparciem 7 proc. oraz koalicji PSL i Kukiz 15, która też zdobyła 7 proc. Jednocześnie na pytanie kto wygra wybory 70 proc. pytanych odpowiedziało, że obecnie rządzący, a tylko 12 proc., że opozycja.

Wyniki sondażu przygotowanego przez Badania.pro dla Onetu też nie pozostawiają wątpliwości. PiS według nich może liczyć na 46,5 proc. poparcie, KO na 28,7 proc. Na trzecim miejscu w Sejmie znalazłaby się Lewica z wynikiem 13,4 proc. Do Sejmu weszłaby jeszcze koalicja PSL z Kukiz'15, która uzyskałaby 6,2 proc. głosów. Pod progiem wyborczym znalazłaby się Konfederacja z wynikiem 4,4 proc. głosów.

Podział mandatów na Pomorzu



Na Pomorzu wybieramy w sumie 26 posłów: 14 z okręgu gdyńskiego i 12 z okręgu gdańskiego. Z opublikowanej jeszcze we wrześniu prognozy wynikało, że w Gdańsku najwięcej, bo sześć mandatów, zdobędzie Koalicja Obywatelska. PiS niewiele mniej, bo pięć mandatów, a Lewica jeden. W Gdyni natomiast KO idzie z PiS łeb w łeb - oba ugrupowania zgarniają po sześć mandatów, a Lewica dwa.

Prognoza wyborcza z września uwzględniająca podział mandatów na Pomorzu.
Prognoza wyborcza z września uwzględniająca podział mandatów na Pomorzu. grafika trojmiasto.pl
Taki podział potwierdza najnowszy, pomorski sondaż dla "Dziennika Bałtyckiego", z którego wynika, że KO utrzymuje tu pozycję lidera. Ale jej przewaga nad PiS topnieje. Według badania gazety KO na Pomorzu zdobędzie 41,4 proc. głosów, PiS 38,8 proc., Lewica 12,1 proc. Poza Sejmem znalazłyby się Konfederacja z poparciem 3,8 proc. i koalicja PSL Kukiz 15 z poparciem 3,5 proc. Jeśli chodzi o podział mandatów na Pomorzu, 12 przypadłoby KO, 11 PiS, a 3 Lewicy.

Bukmacherzy też typują



Faworytem bukmacherów STS jest PiS. Za każde postawione 100 zł na Prawo i Sprawiedliwość w przypadku zdobycia przez tę partię powyżej 47,5 proc. głosów i frekwencji powyżej 56,5 proc., gracz może otrzymać 220 zł. W przypadku Koalicji Obywatelskiej jej zwycięstwo przy zdobyciu ponad 28,5 proc. głosów i identycznej frekwencji zapewni graczom więcej, bo 418 zł.

Jak informują przedstawiciele STS, wynik wyborów parlamentarnych obstawiło kilka tysięcy osób, z czego aż 92,06 proc. postawiło na zwycięstwo PiS.

- Warto zauważyć, że wśród graczy STS drugą najchętniej wybieraną partią jest Konfederacja z wynikiem 4,1 proc. Zwycięstwo Koalicji Obywatelskiej przewiduje 2,82 proc. graczy. PSL wybrało 0,76 proc., a SLD 0,26 proc. wszystkich obstawiających - wylicza Agnieszka Fabich-Laszkowska z STS.
Analitycy STS przewidują też, że potyczka między PiS a KO doprowadzi do zwiększenia frekwencji w wyborach. Jeśli do urn uda się mniej niż 52,5 proc. uprawnionych, za każde 100 zł postawione na taki wynik gracz otrzyma 367,84 zł. Frekwencja powyżej 54,5 proc. pozwoli w przypadku wygranej przy identycznej stawce na zysk w kwocie 121,44 zł.

Okiem eksperta



Zdaniem prof. Henryka Domańskiego w analizie przygotowanej dla Fundacji im. Stefana Batorego wyniki sondaży w jakimś stopniu zwiększyły szanse na zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości przez uruchomienie efektu "wozu z orkiestrą" i efektu "bliskości", wzmacniając poczucie identyfikacji jej elektoratu z obozem rządzącym.

- Z drugiej strony można się spodziewać przeniesienia za pośrednictwem wyników sondaży efektu underdog na popieranie Polskiego Stronnictwa Ludowego. Chodzi o przekonanie wyborców, że ta partia nie zasłużyła na to, aby przegrywać w tak złym stylu, nie przechodząc progu 5 proc. Dla zwolenników Komitetu Wyborczego Lewicy czynnikiem zachęcającym było utrzymywanie 10-13 proc. poparcia, kosztem Koalicji Obywatelskiej - wskazuje prof. Domański.
Ekspert zaznacza, że wyniki sondaży prowadzonych w ostatnich miesiącach kampanii wyborczej nie odbiegały znacząco od siebie.

- Może to świadczyć o tym, że były one trafnym odzwierciedleniem faktycznego poparcia dla partii uczestniczących w wyborach. Badania sondażowe traktowane są jako naturalny element demokracji: są one podstawowym źródłem wiedzy o strukturze elektoratu, informują o zmianach poparcia dla partii politycznych, o ocenach opozycji i rządu oraz o prawdopodobnych wynikach wyborów. Z drugiej strony, przypisuje się im rolę czynnika destrukcyjnego: zdaniem krytyków wyniki sondaży zniechęcają do głosowania zwolenników partii najsłabszych i wymuszają na politykach szkodliwe dla państwa strategie podporządkowania programów wyborczych opinii publicznej - mówi prof. Domański.

Opinie (825) ponad 100 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.